Historia powstania Fundacji

Ludzie uzależnieni od narkotyków właściwie nie znają miejsc i środowisk, które byłyby od nich wolne… Przekonałam się o tym podczas swojej codziennej pracy z osobami uzależnionymi.jola-ryba

Pamiętam to co powiedziała mi Ania – narkomanka podczas pieszej pielgrzymki warszawskiej do Częstochowy. Ania była bardzo zdziwiona widząc z Wałów Jasnej Góry morze młodych ludzi. Zdziwiona tym faktem podeszła do mnie i stwierdziła: „Siostro nigdy nie widziałam i nie myślałam, że może być w Polsce tyle trzeźwej młodzieży i ze są takie miejsca jak te…”.

Pomyślałam wtedy, że po prostu trzeba młodym uzależnionym ludziom pokazać więcej takich trzeźwych miejsc i tak… Zaczęliśmy bywać tu i tam…

Działo się to w epoce nauczania Jana Pawła  Drugiego – pod koniec ubiegłego stulecia. Pamiętam Lednicę 2000 i Jego przelot nad Bramą Rybą kiedy to w eskorcie kilku samolotów jak potężny wiatr „przeniósł” nas w Trzecie Tysiąclecie. Chwile pełne emocji, niezapomnianych uniesień Ducha, zabawa, taniec, śpiew, a w tym wszystkim On – Ichtis – Ryba.

Ojciec Jasiu Góra w Duchu Świętym ciągnął nas ku Niebu i Niebo było wśród nas…

Po tej cudownej nocy o czwartej nad ranem po przejściu przez „Rybę” już teraz śp. Przemek – mój przyjaciel powiedział mi: „Jola,  ja w życiu się tak nie bawiłem i to na trzeźwo, to lepsze niż narkotyki!” A powiedziała to osoba, która miała za sobą dwadzieścia lat ćpania… Przemek miał przede wszystkim   genialny słuch i ogromną wrażliwość na dobro i piękno. Były więc z nim i z innymi uzależnionymi koncerty muzyki chrześcijańskiej: na Placu Zamkowym w Warszawie; podczas Dni Papieskich 16.X.; w dobie odejścia JPII do domu Ojca. Udział w koncertach stał się naszą tradycją. To było coś nowego, dobrego dla młodych, uzależnionych ludzi. Odbierali świat na trzeźwo, nawiązywali zdrowe relacje z innymi ludźmi. Podczas tych koncertów panowała atmosfera życzliwości, przyjaźni, wspólnoty.

Pragnęłam pomóc młodzieży, która tak strasznie szybko wracała do narkotyków. I to tuż po zakończonej terapii! Nie mogłam na to patrzeć!

I wtedy przyszła do mnie cudowna myśl o wybudowaniu domu… Podzieliłam się nią ze swoimi przyjaciółmi. Myślałam o stworzeniu domu – miejsca dla wspólnoty młodych ludzi, którzy poczują się ze sobą dobrze i będą mieli swoje miejsce, gdzie rozwiną siebie, odnajdą sens swojego życia – odnajdą swoją pasję, która zabezpieczy ich przed nawrotem choroby. Tak właśnie rodziło się marzenie o Wspólnocie… O Domu.

Pomysł, żeby założyć Fundację przyszedł później. Myśl ta dojrzewała we mnie od 1 kwietnia 2005 roku – od momentu przyjazdu do Rzymu – na pogrzeb Jana Pawła Drugiego. Przecież moja fascynacja postawą i naukami  ukochanego papieża powinna wydać konkretny owoc! Tak wtedy myślałam…

Było to pragnienie, by podążyć za jego wezwaniem, które usłyszałam osobiście na Błoniach Krakowskich w sierpniu 2002 by „ mieć miłość twórczą, pomysłową, aktywną i kontemplacyjną jednocześnie, w wyniku poświęcenia całego świata Miłosierdziu Boga…” Moją odpowiedzią na te słowa jest Fundacja „Pasja Życia.” Realizacji tego pragnienia dały zielone światło moje władze zakonne. Prowadzenie Fundacji wskazano mi jako misję do której Zgromadzenie mnie posyła. Monika Jędrusiak – terapeutka i instruktor art-terapii, której jako pierwszej zwierzyłam się z pragnienia założenia Fundacji, przystała na ten pomysł, bardzo się ucieszyła i tak w lutym 2006 roku przystąpiłyśmy do działania. Monika jest  fundatorem Fundacji i ma swoją fascynująca historię pomagania młodym uzależnionym. 25.04.2006 r. fundacja została zarejestrowana w  KRS pod pierwotną nazwą: „Fundacja na Rzecz Przeciwdziałania Uzależnieniom i Promocji Zdrowego Stylu Życia wśród Młodzieży „Pasja Życia” – początkowo z siedzibą w Legionowie.

Idea Fundacji, jej misja i statut powstawały w środowisku terapeutów związanych z moim miejscem pracy – Ośrodkiem Readaptacyjno – Rehabilitacyjnym w Anielinie k/Otwocka, gdzie leczą się uzależnieni – głównie od narkotyków – młodzi ludzie. Wspomagali mnie tutaj ludzi o których zawsze będę myślała z wdzięcznością: s. Grażyna Mucha, Bożenka Hanisz, dr Tomek Górecki, Katarzyna Mazela, Małgosia Walaszczyk, Grażyna Rodriquez i Paula Chmielowska. Za pomoc w rozwijaniu tej idei dziękuję wszystkim tym osobom oraz ks. Arkowi Nowakowi – mojemu wspaniałemu Dyrektorowi, którego wsparcie było i jest nieocenione.

Do tego grona zaliczają się Jacek Racięcki i Marek Jaromski, którzy swoją charyzmę na zawsze odcisnęli na misji fundacji tworząc  jej podwaliny. Od początku jest z nami Jacek Wegner, nasz prawnik który dzielnie prowadzi swoją misję w Fundacji.

Do historii przejdą wystąpienia Jacka na radzie Miasta Legionowa kiedy otrzymywaliśmy od miasta ziemie.To Ty obroniłeś sprawę dzięki Jacku!

Ale nade wszystko Fundacja na zawsze pozostanie wdzięczna Panu Andrzejowi Anuszkiewiczowi, który przy założeniu Fundacji odegrał kluczowa role. Pan Andrzej podarował nam swój czas i jeszcze więcej…Woził nas swoim mikrobusem do Sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni Dzieci i Młodzieży na Siekierkach. To właśnie tam  szukaliśmy siły dla młodych ludzi, żeby wytrwali w trzeźwości. Ks. Eugeniusz Śpiołek był naszym duchowym Ojcem.  Wszyscy razem marzyliśmy o domu, tworząc Wspólnotę „ W szkole Maryi”  – do której przychodzili się modlić zatroskani rodzice – uzależnionych dzieci i nasi pacjenci  – także Ci, którzy ukończyli już terapię doświadczając Bożej pomocy i siły modlitwy. Ale tego co zrobił Pan Andrzej Anuszkiewicz – nikt się nie spodziewał – to była realizacja naszych marzeń! Andrzej Anuszkiewicz ofiarował Fundacji swój dom z działką w Legionowie przy ul. Warszawskiej.  Cieszyliśmy się tym domem jak dzieci. Potem okazało się , że remont budynku – na potrzeby Fundacji jest nie opłacalny, więc w uzgodnieniu z Panem Andrzejem sprzedaliśmy tę działkę. Okazało się też  –  szczęśliwie dla Fundacji, że możemy się starać o inną działkę większą, którą dzięki wielkiej życzliwości Pana Prezydenta Legionowa Romana Smogorzewskiego i Rady Miasta Legionowa – w dniu 27 lutego 2008 roku Fundacja otrzymała z przeznaczeniem pod budowę Młodzieżowego Centrum Rozwoju Artystycznego i Duchowego o charakterze profilaktycznym.

Ponownie Matka Boża dała odczuć swoją opiekę… Dodam, że nasza działka znajduje się na terenie Parafii Matki Bożej Fatimskiej – przy ul. Strużańskiej 2B.

Później przyszła myśl o Patronie domu i … Na moje pytanie – skierowane do ówczesnej
s. Prowincjalnej Marii Steckiej – kto może być Patronem Centrum  otrzymałam natychmiastową odpowiedź: „Oczywiście s. Józefa Menendez!”

Kim była s. Jozefa Menendez? Odpowiedzią na to pytanie niech będzie znamienna wypowiedz jednej z siostr ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia /do którego wstąpiła Św. Faustyna/, którą usłyszałam w Rzymie –  w kwietniu 2008 r.  Na Pierwszym Światowym Kongresie Miłosierdzia Bożego, miałam tam promować nowo wydaną przez Polską Prowincję książkę ”Wezwanie do miłości” –  czyli Zapiski Objawień Pana Jezusa Siostrze Józefie Menendez Zakonnicy Najświętszego Serca Jezusa /Sacre – Coeur/. Okazało się jednak, że Kongres poświęcony był wyłącznie Orędziu Miłosierdzia Bożego jakie otrzymala Św. s. Faustyna… Tak więc jedynie drogą nieformalną mogłam zaznajomić uczestników Kongresu –  z przesłaniem jakie otrzymała od Pana Jezusa siostra z mojego Zgromadzenia – Józefa Menendez. Wielkie było moje zdziwienie kiedy na moje pytanie – skierowane do siostry ze Zgromadzenia ss. M. B. Miłosierdzia – Czy siostra zna s. Józefę Menendez? Ta ze zdziwieniem odpowiedziała „Czy znam ? Oczywiście że tak! Jak nie było s. Faustyny to czytałyśmy s. Józefę Menendez!” Ku mojemu zaskoczeniu na każdym niemal kroku w Rzymie spotykałam ludzi z całego świata – od Korei po Amerykę Południową – którzy na pytanie o s.Menendez uśmiechali się i mówili: „Oczywiście! Któż by nie znał tej Apostołki Bożej Czułej Miłości?”

To do s. Józefy Menendez powiedział Pan Jezus: „Grzesznicy niech nie oddalają się ode Mnie! Niech uciekają się do mego Serca! Przyjmę ich  z najczulszą i najbardziej ojcowską miłością (str. 337 „Wezwanie do miłości”)

I tak, miejscu w którym chcemy tworzyć trzeźwe środowisko dla rozwoju młodzieży oraz terapii zarówno psychiki ducha i ciała patronuje Matka Boża, Sługa Boży Jan Paweł Drugi i Apostołka Bożej Miłości s. Józefa Menendez.

W takim towarzystwie można się śmiało integrować z sobą samym i z ludźmi wokół nas! Do naszego grona, ludzi którym idea wspólnoty – domu – Centrum jest bliska.

Dołączyli w ostatnich latach: niezastąpieni Renata Kobrzeniecka /szefowa Rady fundacji/,
o. Amadeusz Przywara OFM i Krzysztof  Kaczmarczyk /public relation/ którzy, konkretnie wpływają na losy Fundacji by była wierna swoim marzeniom i statutowym celom i spełniała też wymogi organizacji pozarządowej.

s. Jolanta Glapka

4.02.2011 r.